Jak to się wszystko zaczęło?

Zainteresowanie hodowlą ptactwa zaczęło się już bardzo dawno. Jak wiele osób w dzieciństwie hodowaliśmy papugi, papużki, kanarki, opiekowaliśmy się srokami, szpakami, wróblami oraz innymi ptakami. Następnym etapem w naszym życiu były gołębie ozdobne zaczynając od gołębi dużych mięsnych rasy King po małe gołębie typu Motyl Warszawski, Krymka Białostocka do maleńkich gołąbków diamentowych. Do dnia dzisiejszego

jesteśmy w posiadaniu sporego stada zarodowego gołębi ozdobnych. Prowadzenie hodowli przez kilka lat na dużą skalę było nie lada wyzwaniem. Były momenty radości ale kiedy jakaś choroba dziesiątkowała całe stado było bardzo ciężko. Szczególnie, że część z tych gołębi karmiliśmy ręcznie od momentu wyklucia się z jajeczka (rasa krótkodziobów tego wymaga). Wszystkie te doświadczenia uzmysłowiły nam jednak, że chcemy na stałe mieszkać na wsi.
Przez wiele lat jedliśmy drób z przydomowej hodowli wujka. Jedno jest pewne – jak zjesz drób z wolnego wybiegu to nigdy nie zapomnisz jego smaku. Kupiliśmy wylęgarkę do amatorskiego wylęgu drobiu. W ciągu kilku miesięcy powstało niemałe stado gęsi łabędzionosej, stado kaczek domowych – białych, indyków bezrasowych, wyjątkowo odpornych na warunki środowiska – żyjących na drzewie;). Oznacza to, że te ptaki nocują na drzewach. Zimno ani deszcze im nie straszne. Od kilkunastu lat formę kurki małej. Ta bezrasowa, mająca w swoich korzeniach kurę rajkę, zielononóżkę oraz kochina miniaturowego kura uformowała się do postaci idealnie dopasowanej do środowiska , w którym bytuje. Niewielkie znosi jajeczka ale za to przepyszne a mięso z niej smakuje dosłownie jak z bażanta. Obecnie biega ponad setka tych małych wdzięcznych ptaszków. Od wczesnej wiosny do późnej jesieni śpią na drzewie. Chodzą gdzie tylko mają ochotę…Łapki mają zarośnięte piórkami więc nawet mrozy im nie groźne.
Pomysł na indyka szczęśliwego – z wolnego wybiegu urodził się wraz z pierwszym dzieckiem w rodzinie. Skaza białkowa i alergia pokarmowa były tematem dnia powszedniego. Mama karmiąca musiała jeść produkty bez laktozy, przejść na dość restrykcyjną dietę. A jednocześnie mleko mamy musi mieć właściwe wartości odżywcze i być bogate w składniki. Teraz już wiemy, że to nie koniec świata i możliwości kulinarnych jest mnóstwo, więc alergie pokarmowe u kolejnych dzieci w rodzinie nie były takim szokiem. Wybór mięsa drobiowego, w szczególności indyczego był oczywisty ze względu na niesamowite walory odżywcze ale i smakowe. Zapewnia to naturalny sposób chowu w kierunku pro- ekologicznym.

ekoindyk@gmail.com bądź telefonicznego 696 077 992

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s